piątek, 21 lipca 2017

Zamknięta w szklanej bańce.
Przemierzam swoje myśli,
przeszłość miesza się z przyszłością.

Widzę, jedynie delikatną naturę,
wtapiając się w powietrze.
Moją kobiecość pochłania wiatr,
rozkruszający z pozoru mocne serce.

Nie mów, że zmierzam donikąd.
Nie pozwalaj, aby ktoś stał się Tobą.
Pozostawiaj często, ale tylko w rozkoszy.

Dotykaj mnie wzrokiem, który wciąż skrywasz,
mówiąc ciałem, godzinami, dniami, nocami.
Przytulaj, to co we mnie niewidoczne,
co tylko Ty znasz, w bezszelestnym milczeniu uczuć.


















Raphaelle Monti "The veiled lady"

poniedziałek, 10 lipca 2017

Czym  jest realizm?
Prawdą, wydobywającą się
z mojego ciała, przybierającą kształt
moich ust wypowiadających słowa uczuć?

A, może to tylko fikcja?
I prawą są wyłącznie marzenia?
Ciemne, jak dym w kominie dni,
jasne, jak wianek, który mi nałożyłeś noce.

Jesteś moim nauczycielem, wiesz więcej.
Dlatego z pewnością znasz odpowiedź.
Wiesz, że prawda jest wszędzie,
dookoła, w marzeniach, tam, gdzie My.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                          "Portret kobiety w ogrodzie"

piątek, 2 czerwca 2017

Gdyby tylko wszyscy mogli podróżować, tyle co ja.
Każdego dnia, zwiedzać inny zakątek świata,
spotykać się z ludźmi z którymi pragnie się widywać,
rozmawiać, przez całe dnie i noce, obejmować.

Kim jestem, że moje życie jest tak pełne barw?
Kimś wyjątkowym? Nie zauważyłam.
Nigdy tego nie twierdziłam, wręcz przeciwnie.

Nie lubię mówić, że mam racje, ale tym razem tak jest.
Zobaczycie sami, gdy spotkacie mnie, gdzieś na drodze.
Może ja Was spotkam? Wy przecież nigdy tam nie dojdziecie.
Bo, czy jest ktoś, kto całymi dniami marzy, o tym co ja?

niedziela, 9 kwietnia 2017

Nieznane imię krąży tuż, tuż.
Rozpościera wzrok na budzący się,
wiosenny, pełen świeżości ogród.
Nie mój, nie Jego, ani Twój, a nasz.

Nigdy nie dokończone,
nie rozpoczęte rozmowy,
na zawsze pozostaną tajemnicą,
znikającą, jak człowiek we mgle.

A, może właśnie teraz,
gdy nie zasiądę z Tobą więcej,
przy jednym świątecznym stole,
poczuje Cię najmocniej?

Może, od dzisiejszego dnia,
nie tylko poduszka z dzieciństwa,
będzie przy mnie w dzień i w nocy?
Czekając, bez chwili snu, bez wytchnienia.
                                                                           
Czekając, na Jego postać, tulącą mnie,
całującą moje usta, po raz pierwszy.
Zakładającą, na mą siwą już głowę,
wianek, który sam, uplótł.

Zostań ze mną, czuwaj.
Teraz już możemy rozmawiać.
Spokojnie. Nikt nas nie usłyszy.
Nikt, poza Tym, dla którego jesteśmy.




                                                                       








Cyprian Kamil Norwid "Solo"

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Szukasz mnie wszędzie.
Rozglądasz się w tył w przód,
z uwagą patrzysz przed siebie.
Wyobrażasz sobie, że rozmawiamy.

Każdego dnia uczysz się mnie na nowo.
Czy, aż tak się zmieniłam?
Może wszystkiego nie dostrzegasz?                                                    
                              
Nie poszukuj, nie dostrzegaj,
tylko bądź, jak kwiat, który trzymam w dłoni.
Byś, gdy znów będziesz mnie tylko szukał,
nie ujrzał pustki, która pozostanie na zawsze.             Edvard Munch "Dwoje samotnych ludzi"
                                                                               

sobota, 1 kwietnia 2017

MROŹNA ZIMA




Katarzyna Tkacz


                                                               mroźna zima
                                                          śnieg zasypał ulice                                                      
                                                            na rysunku syna

wtorek, 14 marca 2017

Trzy lata, trzy miesiące, a może trzy dni.
Ile minęło czasu, czy ktoś odpowie?
Ona tego nie wie, choć uczestniczyła we wszystkim.
I to, jako jedyna. Poza nią była tylko wielka pustka,
próżnia, nicość, choć nigdy nie wierzyła w jej istnienie, poczuła ją.

Gdziekolwiek poszła, mówili, jaka jest szczęśliwa,
kochająca, wszystko co ją otacza, każdy chciał z nią przebywać.
Dlaczego nikt nie zauważył jaką była znakomitą aktorką
i to bez przygotowania, bez żadnej szkoły?

Wszystko zmieniało się wieczorami, gdy zasłaniała zasłony.
Zostawała sama, nie musiała słuchać już nikogo.
Kładła się na łóżku, brała ramkę, przytulała ją,
tak mocno, jak tylko mogła, przykrywała się kocykiem,
nocami nie puszczała dziecięcego łóżeczka i walizki z ubrankami.

Czy miała wtedy świadomość, że w ramce nie będzie zdjęcia,
że pod kocykiem i w łóżeczku nigdy nikt nie zagości,
nikomu nie ubierze ubranek, które codziennie prała i prasowała?
Nic się nie stanie, dlatego, że nigdy nikogo nie było i nie będzie.

Ale przecież, jest znakomitą aktorką, więc nie zaprzestanie grać.
Wie, jak nikt, jak ważna jest wyobraźnia, którą budowała od dziecka.
Przecież jutro znów trzeba wstać, zacząć dzień, uśmiechać się,
ukrywając łzy pod ciemnymi okularami i chustą na głowie.
Zastanawiając się kim tak naprawdę jest i czy jeszcze jest.









                     Eugeniusz Żak "Głowa kobiety w chuście" ok.1916