środa, 22 lutego 2017

Skulona postać, podpierająca się ostatkiem sił,
przecierająca oczy zmęczone od bezsennych nocy, mokre od łez.
Oświetla ją, tylko małe światełko stojące w rogu pokoju,
które uważa za jedynego przyjaciela, jedyne schronienie tych chwil.

Dlaczego wciąż nie może przestać na nie patrzeć?
Bez przerwy podtrzymuje płomień.
Nie widzi nic innego? Czy jej noc to wieczna modlitwa?

Z jej milczenia nie wyczytamy nic.
Nic, prócz tego, że jest bezsilna wobec tego co widzi,
boi się mroku, który może zabrać jej część siebie.
Czy gdy ogień zgaśnie, nie będzie miała już po co czuwać?

 Rembrandt ok. 1654, Londyn, British Museum

sobota, 4 lutego 2017

Rozświetlone słońcem, letnie popołudnie.
Na dworze gwar rozmów, śmiech bawiących się dzieci.
Zamykam okiennice, by chronić świat przed sobą.
W radiu rozbrzmiewa Sonata „Diabelski tryl” Tartiniego.
Mój niemy wzrok spogląda w czas, który przestał istnieć,
choć wciąż odmierza go klepsydra od dziadków, stojąca na biurku.

W życiu nie rozmawiało mi się tak dobrze, jak dziś.
Bez kłamstw, wątpliwości, słuchania, że nie wiem co tak naprawdę czuje,
że wszyscy wiedzą wszystko lepiej, że nie mam doświadczenia.
Słowa wypływają ze mnie tak szybko, bez ostrzeżenia, niczym lawina,
choć bardzo mocne, dogłębne, pierwszy raz nie przerażają.
Wymieniam myśli, mając zamknięte usta, milcząc, jak nigdy przedtem.

Nie dociera do mnie, że nie można mówić, gdy nie ma się do kogo, gdy nikt nie słucha.
Leżę, jak bezbronne dziecko w łonie, nie chce się poruszać, robić kroku w przód.
Jedno na co mam ochotę, to sen, głęboki, trwający minuty, godziny, dni.
Jedyna moja nadzieja, że właśnie wtedy, gdy się obudzę,
nie ujrzę, nie usłyszę niczego zbędnego, nic nie zakłóci mego spokoju.

Nic poza Tobą. I obietnicą, że przyszłość już nigdy nie będzie przeszłością.
Że więcej nie będę musiała tulić się do siebie, wyobrażając sobie Ciebie,
odpowiadać na swoje dobranoc, wyobrażać sobie, że mówisz, gdy milczysz.
Dlaczego marzenia, nadzieja nasilają się, pokazują prawdziwą twarz, gdy zapada zmrok,
gdy cierpię na bezsenność, a wszędzie słychać ciszę, którą staram się przykryć oddechem?

                       Krzysztof Wiśniewski "Doszedłem do granic czasu, tylko gdzie..."

czwartek, 19 stycznia 2017

Biel śniegu przykrywa pola, lasy, ulice.
Płatki okrywają również Ciebie.
Tylko, czy nadal, po tylu latach czujesz,
że w tej delikatności, tylko dla Ciebie, jestem ja?

Jezioro w pełni zamarznięte, nakrywa warstwa lodu.
Nic się nie porusza, nic poza moją postacią,
uciekającą od świata, czekającą na Ciebie.
Czy wciąż widzisz mnie w każdej osobie, zamykając oczy?

Wiatr przed którym inni się okrywają
sprawia, że ja w pełni się otwieram, pokazuje siebie.
W ciszy, tylko On i ja, pędzimy ku Tobie.
Jednak, czy słyszysz szept, którego nie słyszy już nikt?


wtorek, 13 grudnia 2016

Bieda wyczuwalna przy zimnym piecu,
w kromce suchego, starego chleba.
Płacz i śmiech wychowywanych dzieci.
Bomba za bombą, gdzieś w oddali,
podczas dwóch wojen światowych.

Wiele dni, wiele lat minęło, a sen,
tak się Wam należący, wciąż nie może być spokojny.
Dlaczego tak się dzieje, jak to możliwe?
Czy do końca kolejne pokolenie utraciło człowieczeństwo?
Utracili wszystko, ci którzy byli dla Was wszystkim?

Nie znani mi przodkowie,
nie pozwolę Wam zostać zapomnianymi.
Może mam po Was kolor włosów, może spojrzenie,
zaufanie do ludzi, może zupełnie nic?
Czy to ważne? Miłość zawsze nosze w sercu.
Dla miłości zrobię wszystko, co powie Wam, kocham.





















Nicolaes Maes "Modlitwa starej kobiety"                                                                                

sobota, 12 listopada 2016

BARWY POŻEGNAŃ

                                                        Pablo Picasso "Tragedia"

                                                                 powrót zimy
                                                    spod płaszcza wdowy rąbek
                                                             czerwonej sukni

                                                           na niej naszyta łata
                                                              z jego garnituru

                                                             zapada zmierzch
                                                           naprzeciwko światło
                                                              z domu sąsiada

                                                             siedząc bez ruchu
                                                        przyglądam się blaskowi
                                                         bursztynu z nad morza

                                                            chłopczyk układa
                                                             serce z muszelek

                                                                odchodząc
                                                        w kolorowej butelce
                                                              zamykam łzy

Rengay - Magdalena Banaszkiewicz 1,3,5/ Katarzyna Tkacz 2,4,6

niedziela, 6 listopada 2016

Zamknęła za sobą drzwi.
Wyszła w tajemnicy i milczeniu,
bez żadnego pożegnania.
Z bagażem, bez walizki.

Dzień za dniem w podróży,
tak prędko zmienił się w dekadę.
Kiedy zatrzymała się z niczym,
siadając pod jedynym drzewem?
Sama nie wiedziała, nie czuła nic.

Zmęczenie nie pozwoliło na więcej.
Przestała dźwigać ciężar świata,
gdy w Jej zmarnowanych oczach,
odbiła się Jego niewinna postać.

W jednej chwili na głowie poczuła
wianek z polnych kwiatów,
upleciony przez Ukochanego.
Jednak nie poczuła już czy to jawa czy sen.


Alexandre Cabanel "Ophelia"

wtorek, 1 listopada 2016

Nad miastem wzeszło słońce,
a w naszym świecie tylko chłód.
Ściany zimne, jak nigdy,
tak jak twarze Tych, którzy obok nas.
Tych, którzy odwracają wzrok.

Dlaczego się nie pożegnałaś?
Obiecywałaś, że zawsze będziesz,
że będziesz na mnie czekała.
Co zrobiłam, czego nie widziałam,
że złamałaś przysięgę?

W milczeniu, smutku, potoku łez,
idę tam, gdzie spoglądają na mnie oczy
w których widzę tylko Ciebie.
Może Ktoś powie, co Ty chciałaś?
Może uśmiechnie się, choć jeszcze raz, jak ty?

                                                                                                               
















Pablo Picasso "Kobieta z założonymi rękami"