Przychodząc na miejsce,zobaczyli dziesiątki samotnych zwierzaków. Każde z nich patrzyło,tak jakby prosiło,by nie zostawiać ich tu. Aneta i Fabian pokazywali dziewczynce je,jeden po drugim. Widząc,że Gosia uśmiecha się na widok pieska z łatką,stanęli.
- To będzie nasz pupil,nazwiemy go Reksio - rzekła mama.
Po załatwieniu formalności rodzina wróciła do domu. Nie musieli niczego kupować dla nowego członka rodziny dlatego,że już od kilku dni wszystko na niego czekało.
Odkąd Reksio zamieszkał z nimi,żyli beztrosko.
Po dwóch latach,pewnej letniej nocy piesek zaczął biegać nerwowo od drzwi do drzwi. Drapał podłogę i drzwi sypialni. W końcu mężczyzna usłyszał hałasy i wstał. Chciał wyzwać zwierzę,że przeszkadza w śnie. Jednak poczuł,że ciągnie go za nogawkę,chcąc by wszedł do córeczki. Ojciec dziecka szybko zrozumiał o co chodzi,pobiegł i chwycił za klamkę. Gdy tylko wszedł zobaczył,że w pokoju rozprzestrzenia się ogień. Ktoś musiał wrzucić zapaloną zapałkę,przez uchylone okno. Tata szybko wyniósł maleństwo,obudził żonę i czym prędzej kazał wyjść jej z dzieckiem na dwór.

Zdjęcie Katarzyna Tkacz
Dobra czy niedobra odmiana losu? Jakież to wszystko prawdziwe. Tzw. kompromisy wypełniają życie, mniejsze zło = rozsądny wybór, niestety. Gratuluję Ci Kasiu takich spostrzeżeń.
OdpowiedzUsuńDziękuję Urbi. Staram się, by w moich tekstach, bez względu na to, czy jest to proza, czy wiersz była zawarta prawda, która jest we mnie, którą spostrzegam każdego dnia. Jakież to życie często jest niesprawiedliwe. Pomaga się komuś, bywa, że narażając życie, a w zamian jest się porzuconym. Ale jestem pewna, że wielu, mimo tego, ponownie podjęłoby taką samą decyzję. Reksio ratując bliskich, ani później nie myślał o sobie, tylko o tych, którzy w pewnym momencie mu pomogli. I myślę, że choć chciałby być przy nich, nie nosi w sobie żalu i rozumie ich decyzję. A najważniejsze jest dla niego to, że uratował trzy życia. Gdyby nam się coś podobnego przytrafiło, należałoby wziąć przykład z tego pieska. Nie myśląc, czy nam się to opłaci, czy też nie.
OdpowiedzUsuń