wtorek, 3 kwietnia 2012

Muzyka była dla niego wszystkim. By stać się jednym z największych kompozytorów,zrezygnował z rodziny,przyjaciół. Wyjechał z dużego miasta i zaszył się w jednej z wsi,gdzie żyjąc jak pustelnik skupił się na tworzeniu nowych dzieł. Coraz częściej jego utwory docierały do większego grona słuchaczy,muzykę zaczynano grać nie tylko na koncertach,ale też w radiu. Miał swoich wielbicieli,których nie było mało,ale jemu to nie wystarczało,chciał więcej. Tego dnia otrzymał zamówienie na kolejne dzieło,tym razem miała to być opera. Pierwsza w jego życiu w pełni skomponowana przez niego. Nie wiedział jak się za to zabrać,ile czasu mu to zabierze. Był pewien tylko tego,że całość będzie opowiadała prawdziwą historię. Od razu wziął ołówek i zaczął pisać streszczenie. W tym momencie przestał i zapytał sam siebie:
- Co ja mam teraz począć? Przecież tak nie może być.
Jednak wiedział,że niczego nie może zmienić. Że całość musi być niepowtarzalna,taka jakiej nikt,nigdy nie skomponował. W pustym miejscu,które zostawił na kartce,napisał:
- Czwartek 8:30.
Nadszedł owy dzień. Choć twórca poprzedniej nocy nie spał,rano wstał,kiedy tylko na policzku poczuł promienie słońca.
W końcu usłyszał pukanie do drzwi. Wiedział,że odwiedzić ma go brat. Lecz tym razem nie cieszył się z wizyty.
- Witaj kochany - rzekł gość.
- Witaj bracie,co cię do mnie sprowadza?
- Ach Amadeuszu,jakże jestem szczęśliwy. Za miesiąc się żenię.
- Pozwól,niech cię uściskam. Musimy koniecznie wypić za twoje szczęście,naleje wina - odpowiedział gospodarz.
Po kilku minutach wrócił z pełnymi kieliszkami i napełnioną butelką. Widząc co ma w kieliszku,brat zapytał:
- Dlaczego nie pijesz wina,tylko wodę?
- Boli mnie głowa,ale tym się nie przejmuj,pij.
Jeszcze nie skończył zdania,jak zobaczył Walentego na podłodze. Sprawdził puls,rytm serca,ale nic nie odpowiadało.
- Przepraszam mój drogi. Niczemu nie zawiniłeś,jednak musiałeś ponieść śmierć. Dzięki tobie,me dzieło będzie wyjątkowe. Będziesz żył w nim,a ja zostanę wybrankiem twojej narzeczonej,by uczynić ją szczęśliwszą,niż byłaby przy Tobie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza