poniedziałek, 5 marca 2012

Spojrzała na białą,koronkową suknię,
którą za chwilę miała założyć.
Myśli zwróciła w stronę przeszłości,
do tego,który poszedł na wojnę,
o którym wszelkie wieści zaginęły.

Wtem usłyszała pukanie do drzwi,
był to listonosz z pocztą dla niej.
Kobieta schowała korespondencję,
poszła szykować się do ślubu.
Wiadomość leżała milcząco w szafie.

Po kilku tygodniach szukając swetra,
otwarła drewnianą szafę,ujrzała list.
Przerwała pieczęć i głośno przeczytała:
"Wracam za tydzień,czekaj w parku."
Obrączka z palca spadła na podłogę.
                                                                                               Katarzyna Tkacz

piątek, 2 marca 2012

Stare okna bez klamek,odrapane białe ściany. Zawsze samotna,nigdy jej nie odwiedzano. Warunki w jakich żyła przez dwa lata,były trudne,ale najgorsze,czekało ją za murami szpitala. Nikt na nią nie czekał,gdy wyszła z rzeczami przed budynek.
Nie wiedziała co ma z sobą począć. Po drodze spotkała przyjaciółkę,która gdy ją zobaczyła odwróciła wzrok i przeszła na drugą stronę ulicy.
- Już wiem do kogo zadzwonię - pomyślała.
Zatrzymała się przy najbliższej budce telefonicznej,chwyciła słuchawkę i wykręciła numer do rodziców. Mama słysząc jej głos w słuchawce powiedziała:
- Nie chcemy cię znać,nie dzwoń więcej.
W telefonie Julia usłyszała sygnał rozłączonej rozmowy. Usiadła,rękoma zasłoniła twarz i zaczęła płakać. Zastanawiała się dlaczego wszyscy ją odrzucają. Siedziała zamknięta w małej budce,prawie do wieczora. Nagle uświadomiła sobie, że nie ma gdzie zanocować. Ruszyła w poszukiwaniu noclegu. Wszędzie jednak mówiono,że nie szukają lokatorów. W końcu natrafiła na napis "Wynajmę pokój". Zapukała do drzwi. Otwarła  miła pani.
- Dzień dobry mam na imię Julia,chciałabym wynająć mieszkanie - rzekła dziewczyna.
- Dzień dobry. Tak się cieszę,że ktoś odpowiedział na ogłoszenie.
Po krótkiej rozmowie kobiety się porozumiały. Starsza pani podsunęła umowę do podpisania.
- Tak bardzo jestem wdzięczna,że będę miała gdzie mieszkać. Już straciłam nadzieję. Wszyscy się ode mnie ostatnimi czasy odsunęli. - rzekła dziewczyna.
- Dlaczego tak się stało? - z zainteresowaniem zapytała lokatorka mieszkania.
- Nie wiem. Stało się tak po tym,gdy po śmiertelnym wypadku mojego brata trafiłam do szpitala.
- Jak to,odsunięto się od ciebie,kiedy potrzebowałaś pomocy? Jak tak można? W jakim byłaś szpitalu?
- W psychiatrycznym - odpowiedziała Julia.
- Co takiego? Dlaczego nie powiedziałaś o tym na samym początku? Wynoś się. Nie chcę mieć do czynienia z żadnym wariatem - takiego krzyku dawno nie słyszano w tej kamienicy.
- Dlaczego pani mnie wyrzuca,co ja takiego zrobiłam?
- Idź precz. Wyjdź tak,by nikt cię nie widział. Nie mów nikomu,że ze mną rozmawiałaś. Nie chcę,by ktokolwiek śmiał się ze mnie i obgadywał mnie,że utrzymuje kontakty z pomyleńcami.
                                                           
                                                                                                      Zdjęcie Katarzyna Tkacz

wtorek, 28 lutego 2012

Od kilku tygodni żył tym dniem.
Z radością patrzył w przyszłość.
W głowie układał plany.

Dzień przed osiągnięciem pełnoletności,
wrócił ze szkoły i pobiegł na strych,
by pogrzebać w przeszłości.

Otworzył ciemnozieloną teczkę,
Wyjął z niej akt urodzenia.
Po przeczytaniu metryki skulił się.

Zobaczył personalia rodziców.
Nazwiska i imię ojca,zgadzały się.
Imię matki,było imieniem jego siostry.

sobota, 25 lutego 2012

- Uratować może ją tylko cud - rzekł lekarz stojący nad kobietą,podłączoną do respiratora. Każda śmierć człowieka,mogła oznaczać dla niej życie. Miała tylko jego. Czuwał nad swoją narzeczoną kilkanaście godzin dziennie,trzymając za rękę i czytając na głos,codziennie inna książkę. Nienawidził się za to,że patrząc na ludzi przechodzących obok pytał:
- Dlaczego nie umieracie?
Mijały dni. Dziś przyszedł później. Kiedy tylko przekroczył próg sali zobaczył pielęgniarki i lekarzy,przy swojej Miłce. Podszedł do niego doktor,zaczął szeptać:
- Prawie ja straciliśmy. Zostały jej najwyżej dwa dni,niech się pan z nią pożegna.
Chłopak pocałował swą ukochaną w policzek,chwycił za rękę,a z jego ust wypłynęło zdanie:
- Pamiętaj,że zawsze będę Cię kochał.
Po tych słowach wybiegł z twarzą mokrą od łez. Po chwili w pokoju w którym leżała,można było usłyszeć trzask i pisk samochodu. Pół godziny później dziewczyna była już na stole operacyjnym. Znalazło się serce. Po setkach godzin spędzonych w szpitalu otrzymała największy dar. Gdy tylko mogła wyjść do domu,pojechała do swojego narzeczonego. Siedziała przy nim do wieczora. Wychodząc,zamknęła bramę cmentarza.
Katarzyna Tkacz

czwartek, 23 lutego 2012

Usiadła przy biurku pełnym notatek.
Wzięła do ręki pióro atramentowe,
zaczęła pisać kolejną powieść.

Zapisała połowę strony A4,
kiedy zdarzyło się nieoczekiwane.
Litery zaczęły się jej mylić,
nie potrafiła złożyć słów.

Do pokoju wszedł mąż pisarki.
Czytając,niczego nie zrozumiał.
Blednąc,chwycił ukochaną za rękę.

Widząc stojącą obok siebie postać,
książki na półce,kobieta spytała:
- Kim pan jest?
- Czyje to książki?

wtorek, 21 lutego 2012

Nie widział jej od kilkunastu lat,
ale rozmawiał bez lęku i przeszkód,
jak gdyby rozstali się wczoraj.
Nie mieli przed sobą tajemnic.

Nagle,oboje usłyszeli trzask.
Kobieta wysiadła z auta.

Czerwona plama krwi zalała asfalt.
W oczach Anny zobaczył przerażenie.
Wysiadł czym prędzej z samochodu.
Zbliżył się do przyjaciółki,by ją uspokoić.

- Zabiłeś moją córkę - usłyszał.
- Ale i też swoją Robercie.

sobota, 18 lutego 2012

Siedziała w małym pokoiku,przy chłodnym piecu,
kiedy usłyszała dźwięk otwierających się drzwi.
Odwróciła wzrok,zobaczyła syna i wnuka.

Już miała wstać,by się przywitać z najbliższymi,
aż ujrzała jak ci,których wychowywała przez tyle lat,
pakują jej rzeczy do jednej plastikowej torby.

''Ubieraj się mamo,nie mamy gdzie mieszkać" - usłyszała.
Starszą panią ogarnęło przerażenie,ręce zaczęły się trząść.
Wzięła starą torbę,ubrała płaszcz,beret i wyszła.

Wieczorem wnuk zobaczył babcie leżącą na ławce,nakrytą płaszczem.
Przystanął,wrzucił papierowy pieniądz do beretu i poszedł do domu.